Otylia Jędrzejczak trenuje teraz w Hiszpanii, w Villafranca del Castello. Od kiedy Polka pływa pod okiem Bartosza Kizierowskiego, znów zaczęła wierzyć w swoje siły. Entuzjazm bez trudu można było zauważyć jeszcze w Szczecinie, gdzie w czasie mistrzostw Europy awansowała do finałów wyścigów delfinem na 100 i 200 metrów. "Nie zdobyłam medalu, ale to nie był mój cel. Wszystko podporządkowuję igrzyskom w Londynie. Tam chcę powalczyć o podium" - mówiła wtedy "Faktowi".
Reklama
Fakt / Newspix
Co takiego zrobił z Otylią Kizierowski? "Otylia przyjechała do Madrytu, bo chciała tam być. Ja jestem tam, by jej pomóc. Jaki mam pomysł, by pływała coraz szybciej? Najważniejsza jest to, aby cieszyła się tym sportem. To jej uświadamiam, a mobilizuje się sama. Tego jej nie brakuje. Czasem nawet ma aż za dużo energii, bo myśli jeszcze jako 21-latka, a teraz ma troszkę więcej lat. Często mówię jej <Otylia, teraz musimy sobie trochę odpuścić>" - mówi szkoleniowiec.
Fakt / Newspix
Kizierowski przypomina, że Jędrzejczak jest na początku drogi do igrzysk, a czasu nie zostało dużo. Najważniejsze jednak, że Otylia znów chce wygrywać - podkreśla "Fakt".

Czytaj także >>> Małysz: Byłem lekiem na kaca Polaków