Do zdarzenia doszło podczas zgrupowania reprezentacji w Cetniewie. Według informacji uzyskanych przez PAP, sportowcy jadący motorem uderzyli w samochód.

Reklama

Tomasz Kowalski ma poważne urazy, m.in. miednicy, rozległą ranę na podudziu. W poniedziałek zostanie przetransportowany samolotem z Pomorza do szpitala we Wrocławiu - powiedział PAP prezes Polskiego Związku Judo Wiesław Błach.

24-letni Kowalski (AZS Opole) i 30-letni Adamiec (Ryś Warszawa) to dwaj czołowi reprezentanci Polski. Podczas kwietniowych mistrzostw Europy w Czelabińsku Kowalski zdobył srebrny medal w kat. 66 kg, a Adamiec był piąty w wadze 73 kg. Obaj mieli zapewniony start w igrzyskach, a Kowalski typowany był do pozycji medalowej.

>>>JUDOKA PO WYPADKU: POGODZIŁEM SIĘ ZE STRATĄ TYCH IGRZYSK

To nasza największa nadzieja na medal olimpijski w Londynie. W ostatnich tygodniach spisywał się bardzo dobrze. Cóż za pech - przyznał Błach.

I ja, i pozostali kadrowicze jesteśmy przybici całą sytuacją i szokującą wiadomością o wypadku. Po jednym z treningów Adamiec z Kowalskim pojechali busem należącym do tego pierwszego do Gdyni. Zadzwoniłem do nich, że muszą stawić się na kontrolę antydopingową. Pożyczyli od znajomego motor i chcieli nim wrócić. Nie wiem, skąd pomysł wyboru tego środka transportu. Z tego co wiem, w Pucku pierwszeństwo wymusiła im kobieta kierująca samochodem. Uderzyli w bok auta i wylądowali w rowie. Bardziej poważne rany odniósł Kowalski, z kolei prowadzący motor Adamiec miał zszywane kolano, skręcenie w stawie skokowym, ale po opatrzeniu ambulatoryjnym wrócił do nas i za kilka dni ponownie będzie mógł trenować - powiedział PAP trener reprezentacji Adam Maj.

Adamiec i Kowalski na początku czerwca mieli polecieć ze szkoleniowcem na zgrupowanie do Japonii. Wyjazd został odwołany.

Trudno w tym momencie powiedzieć, kiedy Kowalski będzie mógł wrócić do judo, może za miesiąc, może za półtora. Na dziś trzeba postawić bardzo duży znak zapytania odnośnie jego startu w Londynie. Na razie jest bardziej na "nie". Zawodnik bardzo przeżywa, że ucieka mu szansa na występ w igrzyskach - przyznał doktor kadry judoków Andrzej Późniak w rozmowie z PAP.

Reklama

Łącznie na igrzyska zakwalifikowało się sześcioro polskich judoków, oprócz wymienionych także Katarzyna Kłys (70 kg, Wisła Kraków), Daria Pogorzelec (78 kg, Wybrzeże Gdańsk), Urszula Sadkowska (+78 kg, Nippon Olsztyn) i Janusz Wojnarowicz (+100 kg, Czarni Bytom).