Decyzja ta, którą oprotestował minister spraw zagranicznych Izraela, nie oznacza, że podczas zmagań sportowców w Londynie nie zostaną uczczone ofiary zamachu. Uroczystość ich upamiętnienia odbędzie się podczas trwania igrzysk - poinformowała rzecznik MKOl Giselle Davies.

Reklama

W tym roku przypada 40. rocznica tragicznych wydarzeń w Monachium.

"MKOl regularnie upamiętnia tragedię i zrobi to oczywiście w Londynie, ale nie podczas ceremonii otwarcia. Decyzja została podjęta w porozumieniu z komitetem olimpijskim Izraela" - powiedziała Davies w Quebec.

Na te słowa żywo zareagował minister spraw zagranicznych Izraela Danny Ayalon.

"Odpowiedź MKOl jest nie do przyjęcia i sprzeciwia się zasadom braterstwa, na których opiera się olimpizm. To nie był atak wymierzony wyłącznie w sportowców czy ludzi z powodów religijnych lub narodowościowych, ale akt przemocy skierowany przeciw idei olimpijskiej, przeciw ludzkości" - głosi komunikat ministerstwa.

5 września 1972 roku o czwartej nad ranem do wioski olimpijskiej w Monachium wdarli się palestyńscy terroryści i zaatakowali kwatery sportowców izraelskich. Na miejscu zginął trener zapaśników Mosze Weinberg oraz ciężarowiec Josef Romano. Zamachowcy wzięli dziewięciu zakładników, których mieli uwolnić po wypuszczeniu z izraelskich więzień ponad 200 Palestyńczyków.

Negocjacje z terrorystami nie przyniosły oczekiwanego efektu. Ostatecznie podczas dojazdu do podstawionego Boeinga 727, służby niemieckie zaatakowały terrorystów, którzy nie reagowali na żądanie poddania się. Palestyńczycy zamordowali wszystkich zakładników, a sami zginęli podczas kolejnego ataku niemieckiej policji. Zginął też jeden z policjantów.