Wcześniej odbyło się spotkanie Francja - Argentyna (71:64) i choć obie drużyny zaliczają się do światowej czołówki, to na trybunach pustych miejsce nie brakowało. Im bliżej było jednak godziny 22.15, tym bardziej wypełniała się, ulokowana w Parku Olimpijskim, hala Basketball Arena.

Reklama

Podczas prezentacji zawodników zdecydowanie największe poruszenie wśród publiczności wywołał gwiazdor Los Angeles Lakers Kobe Bryant. Na widowni trudno było dojrzeć tunezyjskich kibiców, ale sympatycy koszykówki, nawet ci ze Stanów Zjednoczonych, brawami nagradzali każde udane zagranie skazywanych na pożarcie Afrykańczyków. Po pierwszej połowie Tunezja przegrywała trzynastoma punktami (33:46), więc o wstydzie nie mogło być mowy.

Drugiej połowy spotkania nie da się już jednak określić innym mianem jak pogrom. Amerykanie ostatecznie zwyciężyli 110:63.

Owację większą od amerykańskich gwiazd otrzymywały chyba tylko, występujące w trakcie przerw w grze, dziewczęta z Red Foxes (Czerwone Lisice). Tancerki ze słynnej ukraińskiej grupy uświetniły m.in. rozgrywane trzy lata temu w Polsce mistrzostwa Europy.

Jak zapewnia jej założycielka Jelena Rożkowa, zespół tworzą zawodowe gimnastyczki, baletnice i tancerki, które przeszły rygorystyczną procedurę selekcyjną. Wszystkie "lisice" to wysportowane, pełne wdzięku, czarujące dziewczyny. Ich średni wzrost wynosi 175 cm, a waga 57 kg.

W szwach pękała trybuna prasowa. Organizatorzy postanowili, że mecze USA z Litwą i Argentyną będą już zaliczać się do tzw. zawodów dużego zainteresowania i sama akredytacja nie wystarczy, by obejrzeć je na żywo.

Coraz więcej wskazuje też na to, że era Dream Teamów zakończy się w Londynie, a za cztery lata w Rio de Janeiro w amerykańskiej drużynie wystąpią zawodnicy do 23 lat. Właściciele klubów NBA nie widzą już korzyści w "udostępnianiu" reprezentacji swoich największych gwiazd.