Pierwsi w wieczornej sesji rywalizowali żabkarze. Gyurta poprzedni najlepszy rezultat, należący do Australijczyka Christiana Sprengera, poprawił o 0,03 s. Srebrny medal zdobył Brytyjczyk Michael Jamieson (2.07,43), a brązowy Japończyk Ryo Tateishi.

Reklama

Oczywiście ze swojego startu jestem bardzo zadowolony. Poziom wyścigu był bardzo wysoki i częściowo to właśnie dzięki mocnym rywalom udało mi się osiągnąć tak dobry rezultat. Oni mnie naciskali, ale do końca udało mi się zachować odpowiednie tempo - podkreślił 23-letni Gyurta.

Soni z tabeli rekordów wymazała wynik sprzed trzech lat Kanadyjki Annamay Pierse - był o 0,12 s gorszy.

Niezwykle emocjonujący, choć nieokraszony rekordem świata, był wyścig mężczyzn na 100 m kraulem. Triumfował Amerykanin Nathan Adrien (47,52). Mistrza świata z Szanghaju, Australijczyka Jamesa Magnussena wyprzedził zaledwie o 0,01 s. Na najniższym stopniu podium stanął Kanadyjczyk Brent Hayden (47,80).

Te igrzyska na razie nie dostarczają mi zbyt wiele radości. Najpierw w sztafecie 4x100 m kraulem nie udało nam się nawet stanąć na podium. Przyznaję, że potrzebowałem po tym doby, by dojść do siebie. Teraz kolejny nokaut. Walczyłem do samego końca, ale zwyczajnie okazało się to niewystarczające - przyznał Magnussen.

Podobna sytuacja miała miejsce podczas poprzednich igrzysk. W Pekinie o 0,01 s Amerykanin Michael Phelps pokonał na 100 m stylem motylkowym Serba Milorada Cavica.

Natomiast rekordy olimpijskie ustanowiły w środę Chinka Liuyang Jiao na 200 m stylem motylkowym (2.04,06) i Amerykanki w sztafecie 4x200 m kraulem (7.42,92).

W trakcie pięciu dni rywalizacji na olimpijskiej pływalni ustanowiono już pięć rekordów świata.

Reklama

Z Londynu Wojciech Kruk-Pielesiak