Grupa izraelskich turystów została zaatakowana tydzień temu na lotnisku w Burgas. Gdy wysiadali z autokaru, zamachowiec samobójca odpalił ładunek wybuchowy. Bułgarskie służby szybko ogłosiły, że zidentyfikowały napastnika, opublikowano także jego zdjęcie. Problem jest jednak wciąż z ustaleniem jego tożsamości.
Reklama
Teraz jednak okazuje się dodatkowo, że zamachowiec nie działał sam. Co więcej, bułgarscy śledczy ostrzegają, że jeden z jego pomocników może planować zamach w czasie igrzysk w Londynie. Chodzi o człowieka, który może posługiwać się amerykańskim paszportem wystawionym na nazwisko David Jefferson, a który do Burgas miał przylecieć kilka dni przed zamachem.
Podobiznę mężczyzny dostała policja wielu krajów. Osobnika podróżującego z takimi dokumentami szukają również izraelskie służby specjalne. Obawiają się bowiem, że celem zamachowca może stać się izraelska drużyna.
Wówczas powtórzyłaby się tragiczna historia z 1972 roku z Monachium. Wówczas w czasie igrzysk w Berlinie izraelska reprezentacja została zaatakowana przez palestyńskich terrorystów z organizacji Czarny Wrzesień. Zginęło 11 sportowców.